Skip to content

Na bogato: NARS Velvet Lip Glide

Hejka!

W tym poście zajmiemy się relatywnie nowym (na naszym polskim rynku), a zarazem dosyć drogim produktem do ust, jakim jest Velvet Lip Glide firmy NARS (do kupienia TUTAJ). Amerykańska marka została wprowadzona do perfumerii Sephora we wrześniu ubiegłego roku, a sam bohater tego wpisu trafił na sklepowe półki tuż przed świętami Bożego Narodzenia.

Zachęcona pochwałami pani ekspedientki w Sephorze, a także wyglądem produktu na dłoni, postanowiłam sprawić sobie trochę (za) drogi prezent. Spontaniczne (czyt. bez poprzedzającego je rekonesansu w internetach) zakupy kosmetyczne zazwyczaj nie kończą się dobrze, i tak też było w tym przypadku. Ale zanim przejdziemy do moich wypocin na ten temat, zacznijmy może od opisu samego produktu oraz obietnic producenta.

W Polsce obecnie dostępnych jest osiem wersji kolorystycznych: od bardzo jasnych odcieni „nude”, po mocne czerwienie i burgundy. Ja wybrałam dla siebie najjaśniejszy wariant, czyli kolor o nazwie „Unlaced”.

nars nars1

NARS Velvet Lip Glide Unlaced

Zgodnie z opisem na stronie Sephory produkt ten powinien:

  • rozprowadzać się jak szminka i wtapiać w usta jak błyszczyk
  • łączyć intensywność koloru, poziom krycia i komfort
  • mieć półmatowe wykończenie
  • odżywiać usta.

Nars velvet lip glide unlaced

No i tutaj musimy już niestety przejść do weryfikacji powyższych obietnic. Poza „dobrym poziomem krycia” (jak na tak jasną szminkę) nie mogę się zgodzić z żadnym wymienionym na stronie stwierdzeniem. Produkt rozprowadza się bardzo problematycznie, zbiera się w załamaniach, nie pokrywa równo całej powierzchni ust, a już na pewno się w nie nie „wtapia”. Szminka (szminko-błyszczyk?) tworzy mało komfortową warstwę na ustach, która przemieszcza się i gromadzi w dziwnych miejscach. Podkreślone zostają więc wszystkie suche skórki, nawet te, o których istnieniu wcześniej nie wiedziałyśmy. Także o odżywieniu ust nie ma tutaj mowy.

NARS Velvet Lip Glide Unlaced IMG_3621

Dodatkowo szminka ma bardzo silny chemiczny posmak, który niestety wywołuje u mnie nieprzyjemne uczucie w ustach, a nawet podrażnienie gardła. A gdyby tego było mało, to generalnie znika z ust w tempie szybszym niż niejedna pomadka za 10 zł.

Jedynym plusem, jaki przychodzi mi w tym momencie do głowy, jest opakowanie – bardzo praktyczne, a zarazem godne honorowego miejsca na naszej toaletce. Również sam aplikator okazał się być poręczny i łatwy w obsłudze. Dla designerskiego opakowania nie warto jednak wydawać 127 złotych – za tę cenę możemy znaleźć wiele produktów, które będą biły ten na głowę.

Podsumowując, niestety muszę ogłosić NARS Velvet Lip Glide w odcieniu „Unlaced” mianem maksymalnego BUBLA. Nie wykluczam jednak, że pozostałe kolory będą prezentowały się lepiej. Być może akurat ten odcień producentowi po prostu się nie udał, a ja miałam pecha…

Jeżeli miałyście już do czynienia ze szminkami z serii, to napiszcie proszę w komentarzach, jakie były Wasze odczucia!

Do przeczytania,

Ola 🙂

 

Published inMakijażNa bogatoRecenzje

18 Comments

  1. dominika dominika

    mam odcień Bound i nie polecam 🙁

  2. Nadia Nadia

    Dobrze, że napisałaś ten post, bo ostatnio zastanawiałam się nad zakupem tej szminki tylko, że w kolorze „Dancetaria” 🙂 Cena mnie trochę odstraszyła i teraz wiem, że ten produkt nie jest wart 127 zł. 😀

  3. Liliana Liliana

    Ja mam odcień „Unspeakable” 🙂 Kryje całkiem dobrze, nie podkreśla aż tak bardzo suchych skórek, ale za taką cenę można kupić o wiele lepsze szminki 😛

  4. Ola Ola

    Miałaś może podkład Catrice HD Liquid Coverage Foundation? Jeśli tak to polecasz? 😀

    • @_dzicka @_dzicka

      Nie, jeszcze nie testowałam 🙂 Boję się trochę, że dla mojej suchej cery będzie zabójczy 😀

  5. z tego typu błyszczyko-pomadek (które nie zastygają na ustach) mogę szczerze polecić Maybelline Vivid Matte Liquid 🙂 wygląda super naturalnie na ustach i nie wysusza, nie trzeba pod spód nakładać żadnych pomadek nawilżających. Pewnie dla niektórych będzie wada że nie jest idealnie matowy „instagramowy”, ale dla mnie to strzał w 10. Mam kolor nr 50 nude thrill

  6. Gosia Gosia

    Olu, z jakiej firmy najbardziej polecasz lakiery do paznokci? 😀 Takie, żeby były trwałe i nie odpryskiwały od razu 🙂

  7. Marlena Marlena

    Masz w swojej kolekcji jakieś fioletowe szminki ? Polecisz jakieś ? 😛

    • @_dzicka @_dzicka

      A jaki odcień fioletu być chciała? Bo mam bardzo jasne (trudne w noszeniu :P), trochę przygaszone szaro-fioletowe (też trudne, ale dają radę), no i oczywiście ciemne fiolety 😀

      • Marlena Marlena

        Chodzi mi o takie ciemne fiolety 🙂 Już miałam raz jasny odcień fioletu i nie przypadł mi do gustu :-/

      • Telimena Telimena

        Ja dołączę się do pytania, a co do fioletów kocham wszystkie, więc poproszę i z bardzo jasnych, przygaszonych oraz z ciemnych. 🙂
        W zasadzie, jeśli by Cię to interesowało może zrobiłabyś taki wpis na blogów, bo od jakiegoś czasu, szczególnie w tym sezonie fiolety stały się bardzo modne. 😀

      • @_dzicka @_dzicka

        Postaram się dodać taki post w ten piątek 🙂 Dodam swatche wszystkich kolorów, żeby było wiadomo co i jak 😀

      • Marlena Marlena

        Chodzi mi o ciemne fiolety 🙂 Jasne jakoś do mnie nie przemawiają 😛

    • Marlena Marlena

      O to super! 🙂 Dziękuje 😛

  8. Karolina Karolina

    Olu, z jakiej firmy lakiery polecasz ? Takie,żeby były trwałe i od razu nie odpryskiwały 😛

    • @_dzicka @_dzicka

      Najbardziej lubię Essie, ale są dosyć drogie 🙁 Tak samo te nowe z L’oreala są super! Z takich tańszych u mnie najlepiej trzymają się Essence The Gel – z top coatem z tej samej serii 😛

      • Karolina Karolina

        Oo właśnie zastanawiałam się na tymi z L’oreala! 🙂 Chyba zakupie jakiś lakier w najbliższym czasie, zobaczymy jak się sprawdzi 😛

  9. Iwona Iwona

    A zrobiłabyś filmik z prostym makijażem dla początkujących? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *