Skip to content

Recenzja: Maskara Revlon „Dramatic Definition”

Hejka hej!

Mam dla Was dzisiaj recenzję tuszu do rzęs firmy Revlon. „Dramatic Definition” to jedna z maskar, które stosunkowo niedawno zostały wprowadzone na rynek przez tę markę. Ma ona zapewniać „efekt maksymalnie pogrubionych i wydłużonych rzęs”.  Producent przekonuje również, że tusz ma lekką formułę, która „pozwala na kilkakrotne nakładanie kolejnych warstw i spektakularne budowanie objętości bez sklejania rzęs”.  Czy to prawda? Zapraszam do przeczytania, co o nim sądzę 🙂


Zacznijmy może od podstawowych informacji o tym produkcie. Jego cena regularna jest dosyć „przyzwoita”, jak na Revlon i wynosi 49,90 zł. Bardzo często można dostać go w promocji – ja kupiłam go podczas słynnych już wyprzedaży -49% w Rossmannie.

Do zakupu skłoniła mnie tak naprawdę jego szczoteczka – silikonowa z wieloma „wypustkami” o różnej długości. Bardzo lubię tego typu szczoteczki, więc byłam pełna nadziei, że może w końcu coś dorówna mojemu Volume Million Lashes „So Couture” z L’oreala 🙂

Revlon-Maskary-Dramatic_Definition
Źródło: www.douglas.pl

Przejdźmy teraz do sedna sprawy. Czy tusz ten dorównał wspomnianemu wyżej „So Couture”? Niestety nie. Ale czy jest to dobry produkt i poleciłabym go Wam? Jak najbardziej!

Tusz ten ma dosyć mokrą formułę i bardzo długo utrzymuje stan „świeżości” – ponad 2 miesiące. Po tym czasie zaczyna trochę wysychać, ale nadal świetnie się spisuje i daje ładny efekt na rzęsach.

Co do samego efektu – rzeczywiście (tak jak obiecuje producent) możemy go budować. Już pierwsza warstwa daje bardzo ładne podkreślenie, natomiast druga zapewnia dosyć mocny rezultat. Dodam, że przy dwóch warstwach rzęsy nie są nadmiernie posklejane, jednak trzecia (przynajmniej u mnie) to już zdecydowanie za dużo! Poniżej wrzucam zdjęcia po jednej i dwóch aplikacjach produktu 🙂

Revlon Dramatic Definition

Efekt końcowy bardzo mi się podoba – myślę, że więcej z moich rzęs wyciągnąć się po prostu nie da 🙂 Mam jednak dwa zastrzeżenia do tego produktu.

Po pierwsze – po kilku godzinach delikatnie odbija się na skórze, zwłaszcza pod oczami. Nie rozmazuje się, ale zostawia malutkie czarne kropki. Nie jest to wada, która zupełnie go dyskwalifikuje, ale mając do wyboru „So Couture”, który nigdy nie robi takich rzeczy, nawet w największe upały… Decyzja jest dla mnie prosta 🙂

Po drugie – spłaszczony uchwyt szczoteczki. Okazuje się, że nie jest to najwygodniejsze rozwiązanie. Kilka razy zdarzyło mi się, że żonglowałam nią, bo po prostu wślizgnęła mi się z ręki… Nie muszę chyba mówić, że tusz znalazł się jeszcze w kilku innych miejscach, a nie tylko na moich rzęsach 😛

Pomimo wymienionych przeze mnie wad, oceniam ten produkt na mocną czwórkę (oczywiście w 5-stopniowej skali)! Jest to na pewno jeden z lepszych tuszów do rzęs, z jakimi miałam styczność do tej pory 🙂

A czy Wy używałyście już może tej maskary? Chciałabym wiedzieć, jakie są Wasze odczucia na jej temat! Czy są zgodne z moimi? A może zupełnie przeciwne? Czekam na komentarze 🙂

Do przeczytania,

Ola 🙂

 

Published inMakijażRecenzje

50 Comments

  1. Martyna Martyna

    No powiem ci, że długo czekałyśmy na kolejny post po ” Makijażu na zakończenie lata” a tu nagle kolejny dzień po dniu! 😊 Jak dla mnie tak może pozostać i możesz dodawać posty codziennie! 😁😁Miałabym coś ciekawego do poczytania wieczorami ☺ A co do tuszu to niestety go nie mam w swojej kolekcji. Tak jak ty uwielbiam L’oreal Volume Million Lashes „So Couture” i namiętnie go używam 😀 Jak na razie nic go nie przebiło i ciągle gości na moich rzęsach. I przy okazji chciałam zapytać czy niedługo pojawi się ten makijaż khaki? Bo na prawdę był fantastyczny 😍 Pozdrawiam serdecznie z ponurego Gdańska 🙋😊

    • @_dzicka @_dzicka

      Makijaż khaki na pewno będzie! Musze tylko zrobić go od nowa, bo zdjęcia wyszły totalnie beznadziejnie… Także proszę o tydzień cierpliwości i postaram się wrzucić 😀

  2. asia asia

    probowałaś ‚reanimować’ tusz, wkładając go do gorącej wody? 😉

    ani marka, ani efekt widoczny na zdjęciach mnie nie przekonują, ale ja się nie znam i boję się alergii

  3. Gosia Gosia

    Próbowałam wielu mascar różnych marek. A w moim przypadku okazało się, że najciemniej pod latarnią. Zakochałam się w produkcie marki Wibo, Growing Lashes. Jest to maskara „z tych tanich” świetnie rozprowadza się po rzęsach i w moim przypadku efekt jest niesamowity. Nawet pod konic dnia nie robi ze mnie pandy, jedynie po dłuższych imprezach delikatnie się obsypuje. Dla mnie mój numer jeden 😉

    • @_dzicka @_dzicka

      Nigdy wcześniej nie słyszałam o tym tuszu – muszę nadrobić zaległości! 🙂 Dziękuję za polecenie :*

  4. Ola Ola

    kochana, w ostatnim czasie poluję na tusze do rzęs i niestety mój ostatni zakup okazał się być bardzo nietrafiony. Czy mogłabyś mi polecić jakiś dobry tusz, który jest wodoodporny i wydłuża rzęsy? Ten z Maybelline się sprawdził, ale chciałabym wypróbować inne marki

    • @_dzicka @_dzicka

      Mnie ostatnio bardzo spodobał się nowy wodoodporny z Bourjois – nazywa się „Volume Reveal” 🙂 Niestety nie mogę stwierdzić, czy jest całkowicie wodoodporny, ale na plaży w upale wytrzymał 😛

  5. Kasia Kasia

    Olu, szukam jakiegoś łatwo dostępnego ( rossmann, hebe 😘😉 )różu, moglabys mi coś polecić ? 😘 Ps jakie miłe zasoczenia, świetne oba posty 😘

      • Kasia Kasia

        Dziękuję 😊😘 a co myślisz o różach z L’orela ? 😀 Są warte uwagi ? Szukam czegoś w odcieniu pomarańczu i nie wiem co wybrać a kuszą mnie te przeceny w rossmanie ☺

      • @_dzicka @_dzicka

        Nigdy nie miałam żadnego różu z L’oreala, w sumie nie wiem dlaczego 😀 Chyba żaden kolor mnie nie przekonał po prostu. Ale słyszałam o nich same dobre rzeczy! Tak samo o różach z Max Factor. Wydaje mi się, że te z L’oreala są bardziej matowe, a te z Max Factor dają taki ładny delikatny połysk 🙂

      • pata pata

        te z Max Factor są CUDNE <3 mam już 3 i na najbliższej rossmannowej promocji planuję zdobyć resztę 😉

      • @_dzicka @_dzicka

        Kurczę, to ja też je chcę! 😀 #mójbiednyportfel

      • Kasia Kasia

        Haha 😊 dziękuję bardzo za pomoc 😊😘

      • Kasia Kasia

        Przepraszam, że znowu zadaje Pani pytanie( to już ostatnie, obiecuję 😊😂) chodzi mi o podkład, lepszy według Ciebie Max Factor skin luminaizer czy true match ? ☺ Pozdrawiam 😉 i przepraszam za nachalność ☺😀

      • @_dzicka @_dzicka

        Bezapelacyjnie – True Match! Skin Luminizer jest dla mnie totalną porażką, może na skórze wygląda całkiem ładnie, ale TAK STRASZNIE oksyduje… Po 5 minutach jestem pomarańczowa 😛 True Match wg mnie lepiej się trzyma przez cały dzień, ma ładniejsze kolory, łatwiej się rozprowadza, skóra wygląda naturalnie – dla mnie to praktycznie ideał 🙂

      • Kasia Kasia

        Dziękuję za pomoc ☺

  6. Sandra Sandra

    Olu, zmieniając temat, moglabyś coś polecić na bardzo dobre zakrycie sińców pod oczami? Buźka ;*

  7. Wika Wika

    Ja mam właśnie ten tusz do rzęs i jakoś nie za bardzo go lubię 😞 Nie podoba mi się jego efekty na rzęsach. U mnie przy nałożeniu 2 warstw rzęsy są posklejane, a gdy nałożę jedną to są one takie powykręcane każda w inną stronę. Ja też kupiłam go w promocji więc nie jest mi na niego aż tak szkoda pieniędzy, no ale szkoda, że się nie sprawdził. I mogłabyś mi napisać co masz na brwiach na tych zdjęciach? 😉

    • @_dzicka @_dzicka

      Nie jestem niestety pewna, bo zdjęcia były robione dosyć dawno, ale strzelam, że jest to Brow Artist Plumper z L’oreala – ten jaśniejszy 🙂

  8. karolina karolina

    Ja po prostu ubóstwiam L’oreal Volume Million Lashes „So Couture” , najlepsza mascara na świecie ! Kupiłam ją na ostatnich promocjach -49% w rossmannie bo tak go polecałaś i dalej daje radę . Na początku kiedy byłam w drogerii nie do końca byłam przekonana do szczoteczki , kurde jak taka mała da radę przedłużyć mi rzęsy ? Byłam przyzwyczajona do wielkiech i grubych szczoteczek a teraz nie wyobrażam sobie używać innej mascary ! Cieszę się niesamowicie , że zaczęłaś pisać tego bloga , gdyby nie Ty pewnie nie zdecydowałabym się na zakup tego tuszu . Dziękuje ! Żadna mascara nie wydłużyła i podkreślała rzęs jak ta ! Pozdrawiam :*

    • @_dzicka @_dzicka

      Baaardzo się cieszę, że u Ciebie też się sprawdził! 😀

  9. Neska Neska

    Faktycznie- operowanie takim spłaszczonym uchwytem musi być nieco problematyczne 🙂
    Tego tuszu nie próbowałam, bo po tym, jak konsultantka w Douglasie obrzydziła mi tę markę (konkretnie podkłady), omijam ich szafy. Chyba jedynie lakiery są tak w pełni warte swojej ceny..

    Ze swojej strony polecam tusz Maybelline Lash Sensational Intense Black- bardzo go lubię, dobrze się rozprowadza, ma ciekawą szczoteczkę, a jedyną wadą jaką dostrzegam jest to, że niestety ciężko go zmyć :/
    Chciałam Cię jeszcze zapytać czy posiadasz w swoich „zbiorach” jakiś podkład z żółtym pigmentem? Jeśli tak, byłabym wdzięczna za polecenie! Zachęcona licznymi pozytywnymi opiniami nt Healthy Mix kupiłam go- na pierwszy rzut oka ma piękny, żółtawy odcień, jednak niestety po jakimś czasie brzydko ciemnieje, więc drugi raz pewnie już go nie kupię, a w drogeriach królują raczej beże i różowy pigment ;(

    Pozdrawiam ciepło! 🙂

    • @_dzicka @_dzicka

      Ten tusz z Maybelline u mnie w ogóle się nie sprawdził 🙁 Szczoteczka wykręcała mi rzęsy w każdą możliwą stronę! Miałam zawrzeć go we wpisie o bublach, ale wyrzuciłam go w końcu i zapomniałam :p

      • Neska Neska

        Wspomniałaś, że również szukasz podkładu z żółtym pigmentem, więc do polecanej przez Ciebie listy dodam jeszcze 2 podkłady; jestem już po małym researchu 🙂 :

        – Make Up Forever nr 245- świetnie stapia się z cerą, jest lekki i pewnie malując się po ciemku nie zrobiłabym sobie nim krzywdy, ale niestety u mnie dość szybko się ściera w okolicach nosa, a za cenę 205zł oczekiwałabym dłuższej trwałości. Może u Ciebie sprawdziłby się lepiej 🙂

        – Smashbox nr 2.1- również ma fajny, żółtawy odcień, mam wrażenie, że delikatnie ciemnieje, ale być może jest to kwestia mojego typu cery. Mimo tej oksydacji twarz nadal wygląda bardzo dobrze. W dodatku jest tańszy od MUF- kosztuje 159zł. Powiem szczerze, ze poważnie się nad nim zastanawiałam, ale weszłam jeszcze do
        Inglota i są tam bardzo ładne żółte odcienie podkładu „równoważącego” (takie białe tubki)- w ogóle nie widać, że mam coś na twarzy, cera jest po prostu ujednolicona i wygląda bardzo świeżo.

        🙂

    • @_dzicka @_dzicka

      Zapomniałam napisać o podkładzie – w przypadku tych drogeryjnych jest naprawdę ciężko z żółtymi pigmentami 🙁 Jedyny podkład, którego odcień w 100% mi się podobał to L’oreal True Match. Teraz mają w dodatku zmienioną formułę – jak dla mnie dużo lepsza od poprzedniej 🙂 Marka Sephora też ma ładne żółtawe odcienie podkładów, z tego co widziałam w sklepie, ale żadnego nigdy nie testowałam. Z droższych to oczywiście MAC, tam na pewno znajdziesz coś dla siebie! No i marki azjatyckie, np. Sensai, Shiseido powinny mieć bardziej żółte odcienie w swojej ofercie 🙂 Ja też poluję na żółtawe podkłady i też kupiłam ostatnio Healthy Mix… fajny produkt, ale nie wiem z czego wynikają te wszystkie zachwyty 😛

      • Neska Neska

        no dokładnie! jest po prostu ok. Pamiętam, że przy okazji którejś z promocji w Rossmannie zjeździłam chyba 3 albo 4 drogerie w poszukiwaniu swojego odcienia Helathy Mixa, więc moje oczekiwania były duże…
        dziękuję za polecenie, na pewno sprawdzę te podkłady z L’ oreal 😉 szczególnie, że zbliżają się kolejne promocje 😀

      • @_dzicka @_dzicka

        Przypomniało mi się! Inglot HD ma też ładne żółte odcienie 😀 Tylko ten podkład jest dla mnie za ciężki trochę 🙁

  10. Kinga Kinga

    Ja natomiast bardzo polecam tusze z Avona! Szczególnie „Super Shock” i „Super Shock MAX”. Dają genialny efekt wow, wydłużają niesamowicie i dodają objętości.
    Przetestowałam już chyba milion tuszy do rzęs, nawet z wyższych półek, ale nigdy żaden mnie nie zachwycił tak ja te 🙂

    • @_dzicka @_dzicka

      Słyszałam wiele dobrego o tych tuszach, ale rzadko zamawiam rzeczy z Avonu i jakoś mi z nimi nie po drodze 😛 Muszę w końcu złożyć jakieś zamówienie! 🙂

      • pata pata

        Avon ma sklep w złotych tarasach 😉

      • @_dzicka @_dzicka

        Wiem, wiem 🙂 Ale nie wiem, kiedy tam będę 😛

      • pata pata

        nie ma co żałować, bo tusze mają identyczne jak te z eveline i w podobnej cenie 😉 za to po matowe szminki i te nowe kolorowe balsamy do ust wybieram się bez marudzenia. ba! nie przeszkadzają mi wtedy nawet szkolne wycieczki 😀 w ogóle to czasy się chyba zmieniły, jak ja jeździłam na wycieczki to główną atrakcją nie było centrum handlowe xD

  11. @g@ @g@

    Ja akurat nie mam tego tuszu, ale widziałam wiele zdjęć na internecie i jakoś nie podoba mi się jego efekt. Za to cały czas używam L’oreal Milion Lashes Extra Black. Jest świetny! Ogólnie bardzo lubię mascary z L’oreala bo na prawdę dają fajny efekty 😃

    • @_dzicka @_dzicka

      To fakt, jeszcze żaden tusz L’oreal mnie nie zawiódł 😛

  12. Domi Domi

    Chyba dość często przyjeżdzasz do Warszawy ;> ?

    • @_dzicka @_dzicka

      Skąd to pytanie? 😀

  13. Kaś Kaś

    Najlepszym tuszem dla mnie był wodoodporny Maybelline One by One Volume Express, niestety nigdzie nie mogę go dostać 🙁 Idealnie rozczesywał, wydłużał, pogrubiał. Zdecydowanie lepszy niż L’oreal i inne droższe tusze.

  14. szumcia szumcia

    Moim najnowszym odkryciem jest tusz z Eveline srebrny Volumix Fiberlast. Daje spoko efekt, również można go budować i ma sylikonową szczoteczkę. Mi się sprawdza rewelacyjnie, a jego cena -poniżej 20 złotych- zachęca do przetestowania.

    • @_dzicka @_dzicka

      Brzmi obiecująco! Dzięki za polecenie 🙂

  15. Izun_ek Izun_ek

    W związku z tym,że moim odwiecznym kompleksem jest brak rzęs,a na przedłużenie chyba brakuje mi odwagi od jakiegoś czasu używam tuszu firmy BOURJOIS TUSZ TWIST UP ULTRA BLACK 52.
    Jak dla mnie w przypadku „braku” rzęs sprawdza się zadowalająco i dzięki niemu mogę powiedzieć,że mam oczy 😉
    Teraz jednak czekam na utęsknioną promocję w Rossmanie żeby zakupić ten polecany przez większość L’oreal Volume Million Lashes „So Couture” .
    Pozdrawiam 😉

    • @_dzicka @_dzicka

      Miałam kiedyś ten tusz z Bourjois – bardzo fajny! 🙂 Co do promocji, to na tusze zaczyna się 6.10, gdybyś jeszcze nie wiedziała 😛

  16. Dominika Dominika

    Hej ola myślam ze nikt nie dorówna volum milion lasher a znalazłam ja za niecałe 20 zł a Golden rosę classic różowy 😉 naprawdę ci polecam koniecznie wypróbuj; );)

    • @_dzicka @_dzicka

      Nigdy nic o nim nie słyszałam, ale skoro polecasz, to wpiszę go na listę „do wypróbowania” 😀

  17. Klaudia Klaudia

    Widziałam na insta, że dotarły do ciebie kosmetyki z „Milani” .. Będziesz robiła jakąś ich recenzje? Albo makijaż z ich użyciem? ☺

    • @_dzicka @_dzicka

      Będę robiła zbiorową recenzję 🙂 Powinna być jutro na blogu, najpóźniej pojutrze!

  18. Anastazja Anastazja

    Też mam ten tusz i bardzo go lubie 😃 Często też używam Volume Milion Lashes So Counture. Kupiłam go właśnie bo dużo dobrego o nim mówiłaś i musze przyznać, że jest super 🙉

    • @_dzicka @_dzicka

      Mega się cieszę! 😀 Zawsze sprawia mi radość, gdy polecane przeze mnie produkty się u Was sprawdzają 🙂

  19. Magda Magda

    Ja mam dwie ulubione mascary. Pierwszą z nich jest oczywiscie Loreal „so conture”, natomiast drugą moją ulubioną (chyba bardziej niz Loreal – czy to możliwe? :D) jest mascara Revlon PhotoReady 3D Volume. Szczerze polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *