Skip to content

REVLON Ultimate All in One Mascara

Hejka!

Ostatnio pisanie recenzji na blogu sprawia mi o wiele więcej frajdy niż nagrywanie filmów na YouTube, więc wracam do Was z kolejnym postem! Tym razem mamy do omówienia tusz do rzęs, który czekał w mojej szufladzie na wypróbowanie dobry rok… A mowa o jednej z maskar marki Revlon – tym razem tej z czerwoną zakrętką, czyli Ultimate All in One Mascara! 

Przed rozpoczęciem pisania tej recenzji weszłam na Wizaż, żeby zobaczyć, co sądzą o niej ludzie. Bardzo dobrze, że nie zrobiłam tego przed kupnem, bo raczej bym się na nią nie zdecydowała… Internet bowiem ocenia ten produkt na 1.8/5, co według mnie zapowiada niezły dramat! Kiepskie recenzje dotyczą zarówno oryginalnej szczoteczki, jak i samej formuły tuszu. Zanim jednak przejdziemy do mojej opinii na jej temat, musimy sprawdzić, co tak naprawdę obiecuje nam producent.

Revlon Ultimate All in One Mascara

Koncepcja tej maskary zbudowana jest wokół miniaturowej szczoteczki, która ma dotrzeć do każdej rzęsy i tym sposobem zapewnić nam pięć korzyści: objętość, wydłużenie, podkreślenie, uniesienie rzęs oraz intensywny, czarny kolor. Czyli generalnie ma to być najlepszy tusz ever!

Na moich rzęsach tusz prezentuje się tak (przynajmniej w dniu, w którym akurat postanowiłam zrobić zdjęcia):

Revlon Ultimate All in One Mascra

Podstawowym problemem w przypadku tego produktu jest to, że malowanie nim rzęs może okazać się odrobinę bardziej skomplikowane niż byśmy tego chciały. Niewielka szczoteczka miała ułatwiać nam zadanie, a w praktyce niestety je utrudnia – cały proces trwa o wiele dłużej niż normalnie. W dodatku jej kształt sprawia, że tak naprawdę nie wiadomo, którą stroną powinnyśmy malować rzęsy. Użyłam tej maskary już kilka ładnych razy i każdego dnia moje rzęsy wyglądały zupełnie inaczej… Wydaje mi się, że jest to związane właśnie ze sposobem ułożenia szczoteczki!

Jeżeli chodzi o sklejanie rzęs, to tutaj także wszystko zależy od dnia… Raz efekt jest delikatny i możemy go budować, a innym razem już po pierwszej warstwie mamy „pajęcze nóżki” wokół oczu. Winowajcą znowu jest szczoteczka, która czasami nabiera za dużo produktu. Dlatego musimy pamiętać, żeby jego namiar zdjąć, zanim tusz dotknie naszych rzęs.

Sama formuła maskary wydaje mi się natomiast bardzo fajna – nie zauważyłam żadnego odbijania ani osypywania w ciągu dnia (chociaż wiele osób na Wizażu o tym pisało). Kolor, jaki tusz nadaje naszym rzęsom jest naprawdę głęboki, a to ogromny plus.

Revlon Ultimate All in One Mascara

Podsumowując te moje wywody – jeżeli wszystko nam się uda, to możemy rzeczywiście osiągnąć bardzo fajny efekt, przypominający trochę sztuczne rzęsy. Istnieje jednak wysokie prawdopodobieństwo, że w ferworze porannej walki użyjemy złej strony szczoteczki albo nie usuniemy nadmiaru produktu… i wtedy trochę się zdenerwujemy.

Według mnie efekt, chociaż czasami naprawdę imponujący, nie jest wart całego tego zachodu. Na rynku dostępne są tusze, które wydłużą i pogrubią nam rzęsy w kilka sekund, także niestety w tym przypadku jestem na NIE. No chyba, że chcecie używać jej tylko do dolnych rzęs, bo w tej roli sprawdza się idealnie!

Do przeczytania,

Ola 🙂

Published inTusze do rzęs

3 Comments

  1. Paulina Paulina

    Hej, a testowałaś może paletę Maxi?
    Wiem, że już dużo opini ale ciekawa jestem Twojego zdania:)
    Pozdrawiam

    • @_dzicka @_dzicka

      Tak, recenzja jest dwa posty niżej 😀 A makijaż nią u mnie na kanale 🙂

  2. Marta Marta

    Kupiłam, użyłam i wyrzuciłam!
    Skleiła mi okrutnie rzęsy, mimo tego, że próbowałam zrobić to wielokrotnie, zmywałam tusz, czekałam aż wyschną rzęsy itd…
    Dobrze, że nie kosztowała milionów, bo byłabym zła😂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *